poniedziałek, 28 marca 2016

Wspomnienia z rozśpiewanej wymiany cz. 2/2

     Od wieków wiadomo, że muzyka łączy ludzi i łagodzi obyczaje, jednakże nie tylko ona. Co roku grupa uczniów naszego Liceum (powszechnie nazywana „grupą językową”), biorąca udział w wymianie chórów pomiędzy szkołami ze Słowacji, Słowenii i Polski, ma okazję przekonać się, że nic tak nie integruje, jak praca nad wspólnym projektem.

      W tym roku mieliśmy okazję pracować nad, wydawać by się mogło, prostym tematem jakim jest sport. Każdy z trzech (międzynarodowych) zespołów miał przygotować plakat i krótką prezentację wybranych sportowców pochodzących ze Słowacji, Słowenii lub Polski. Drugą część stanowiło stworzenie pantomimy przedstawiającej wybraną dyscyplinę sportową. Nasze starania prezentowaliśmy przed członkami chórów, jednak nie tylko dla nich, lecz dla wszystkich była to okazja zarówno do nauki jak i chwili rozrywki. Wspomnienie pantomimicznego przedstawienia koszykówki, boksu, tenisa, kajakarstwa czy bowlingu z pewnością pozostanie z nami na długo.

      Jednakże praca w grupie językowej to nie tylko pisanie i przyklejanie obrazków na kartce papieru. Jest to czas pokonywania barier, nie tylko tych językowych. Musimy współpracować, szukać kompromisów i słuchać siebie nawzajem. Tylko wtedy jesteśmy wstanie stworzyć wspólne dzieło, z którego wszyscy będziemy dumni. Stanowi to idealny dowód na to, że bez względu na nasze pochodzenie czy język jakim na co dzień się posługujemy, jesteśmy częścią grupy. Nie ma między nami różnic, wszyscy jesteśmy równi i dążymy do wspólnego celu.

Kinga Kaźmierczyk

środa, 23 marca 2016

Wspomnienia z rozśpiewanej wymiany cz. 1/2

Zaznaczmy to już na wstępie – wymiana chórów zwie się tak nie bez powodu: od siedemnastu lat w jednej z – chciałoby się rzec – członkowskich szkół spotykają się głównie osoby jako instrumentu używające swych strun głosowych i ich pedagodzy, zwani także chórzystami i dyrygentami. Poza nimi na szkolnych korytarzach można zobaczyć jeszcze uczniów (nie wiedzą, co tracą) i nauczycieli goszczącej placówki oświatowo-wychowawczej, członków grup językowych oraz nauczycieli-opiekunów (czy to wspomnianych grup, czy też dowodzących całą wyprawą za granicę).

niedziela, 28 lutego 2016

Każdy z nas poszukuje swojej miłości.

Każdy z nas poszukuje swojej miłości. Drugiej połówki, dopełnienia. Uczucia bicia serca przy drugiej osobie, radości, ekscytacji. Idąc przez życie szukamy nowych wrażeń, poznajemy ludzi, darzymy ich sympatią mniej lub więcej. Jednakże przychodzi taki moment kiedy spotykamy tego kogoś, osobę wyróżniającą się z tłumu, wyjątkową, z błyskiem w oku, na który tak długo czekaliśmy. Rodzi się miłość. Uczucie namiętności, troski, piękna. Zakochani chcąc ją "zalegalizować"biorą ślub aby się pojednać. Przygotowania, wieczór panieński, zakup sukni ślubnej. W wirze przygotowań czasami zapominamy po co to wszystko. I w końcu nadchodzi ten uroczysty dzień kiedy mówicie sobie "tak" na dobre i na złe. Na początku układa się dobrze lecz gdy pojawiają się kłopoty zaczynają się komplikacje. Ciągłe kłótnie, smutek, żal, ból, brak porozumienia. Zamiast walczyć z trudnościami jakie się ukazują dajemy im wygrać. Rozwód -to najczęstsze rozwiązanie. Wymieniamy swoje połówki, na nowszy, lepszy model. Dajemy odejść ukochanym osobom ponieważ nie mamy ochoty walczyć. Zapamiętajmy nic w życiu nie przychodzi łatwo, nikt nie mówił, że wszystko zostanie podane na tacy, miłość to poświęcenie, a z kolei poświęcenie to czyny dlatego nie poddawajmy się, walczmy i pielęgnujemy związek jaki stworzyliśmy !

Maria Lusina 

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Wywiad z moim Dziadkiem



-Dzień dobry Dziadziusiu!
-Cześć!
-Dzisiaj chciałbym przeprowadzić z Tobą wywiad na temat stanu wojennego w Polsce. Więc co to był stan wojenny i kiedy miał miejsce?
-Generalnie stan wojenny to taka forma stanu nadzwyczajnego. Polega na tym, że wojsko przejmuje na pewien czas administrację w państwie. Ten, o którym teraz mówimy został wprowadzony 13 XII 1981 roku o północy. Zawieszono go pod koniec grudnia 1982, a wreszcie zniesiono w lipcu 1983 roku. Ogłosił go generał Wojciech Jaruzelski w specjalnym przemówieniu.
-Wiesz może dlaczego został wprowadzony?
-Oficjalnie władza twierdziła, że pogarsza się sytuacja gospodarcza kraju, ale domyśliliśmy się że chodzi o zaszkodzenie, a nawet zniszczenie środowiska oporu, czyli NSZZ Solidarność. Komuniści chcieli utrzymać władzę. Doszły nas także słuchy, że istniała obawa interwencji ZSRR oraz NRD, czy Czech.
-Bardzo mnie ciekawi jak dowiedziałeś się o wprowadzeniu stanu wojennego?
-Dowiedziałem się już z samego rana 13 XII, z radia. Nie wiedziałem jednak co to oznacza i na czym polega. Podobnie jak nasi sąsiedzi, z którymi o tym rozmawialiśmy, byliśmy bardzo wystraszeni.
-Co więc wtedy zrobiłeś?
-Tak jak Ci już powiedziałem na początku nie wiedziałem co powinienem zrobić, jak się zachować. Z radia dowiedziałem się, że zabronione są zgromadzenia. Świadomy ryzyka, zdecydowałem się pojechać do pracy, bo jako dyrektor byłem odpowiedzialny za mój Ośrodek Szkolno-Wychowawczy (w Ostrowcu Świętokrzyskim), tym bardziej że do mojej szkoły uczęszczały dzieci z miasta, z naszego internatu oraz zakładów prowadzonych przez siostry zakonne.
-W jakim dokładnie celu tam pojechałeś? Czy może też wydarzyło się tam coś bardzo szczególnego?
-Pojechałem sprawdzić czy internat nie został zajęty, np. przez wojsko lub inne służby, czy wszyscy pracownicy dostali się do ośrodka. Przy wjeździe na ulicę, przy której była szkoła, zatrzymała mnie milicja. Wystraszyłem się, ale na szczęście sprawdzili tylko dokumenty, czy rzeczywiście tam pracuję i przepuścili mnie. Na miejscu sprawdziłem, czy dotarli wszyscy nauczyciele, wychowawcy i personel pomocniczy. Musiałem też sprawdzić czy w naszym internacie jest odpowiednia ilość żywności i innych potrzebnych artykułów dla ok. 80 dzieci! Następnie wezwano mnie do inspektoratu oświaty, gdzie zostali zgromadzeni też inni dyrektorzy. Poinformowano nas o przyczynach stanu wojennego (oczywiście oficjalnych), jak ma wyglądać działalność szkół (dotychczas zamknięte). Nadal nie wiedzieliśmy jednak jak długo on potrwa i czy są jakieś zagrożenia dla Polski i ludności cywilnej. Później dowiedzieliśmy się, że kilka osób zostało zatrzymanych przez milicję i internowanych.
-Czy byli to jacyś z twoich ludzi?
-Na szczęście nie.
-Chciałbym się jeszcze zapytać jaka była reakcja innych, głównie twojej najbliższej rodziny w momencie ogłoszenia stanu wojennego?
-Moje córki, które były wtedy małe, rano zdziwiły się, że nie ma nic w telewizji, tylko „śnieży”. Kiedy wróciłem z pracy rozmawialiśmy co teraz będzie, dlaczego władze nie mogły zastosować innych środków. Szybko dotarła do nas informacja, że jednym z internowanych był nasz znajomy, kolega z pracy Twojej babci. Był on zatrzymany za działalność opozycyjną. Wystraszyło to nas, czy nie będzie kolejnych represji?
-Jak zareagowali twoi podopieczni?
-Też byli wystraszeni. Musieli przebywać na terenie placówki. Nie wolno im było wychodzić samodzielnie do miasta, czy sklepu.
-Jak się czuliście, gdy stan się skończył?
-Odczuliśmy wielką ulgę, że mogliśmy już wrócić do normalnego funkcjonowania.
-Dzięki za poświęcony mi czas. Wiele się dowiedziałem.
-Proszę bardzo. 

Krzysztof  Hernik 
klasa 1b

sobota, 9 stycznia 2016

Niepielęgnowany więdnie.

Kwiat to żywy organizm. Potrzebuje pewnych czynników takich jak: dostęp światła, odpowiednia temperatura aby prawidłowo się rozwijać. Niepielęgnowany więdnie. Tak samo jest z ludzkimi relacjami. Poświęcenie, pomoc,wsparcie to najważniejsze warunki jakich potrzebujemy aby stworzyć udaną znajomość. Jednakże w obecnych czasach stworzenie bezinteresownej przyjaźni graniczy z cudem. Pojawiła się moda na wywyższanie się,chwalenie. Koleżanki z pracy kupują coraz to lepsze ubrania aby w ten sposób pokazać „Ja tutaj rządzę”. Zazdrość. To ona prowokuje ludzi do złych czynów. Nie zdając sobie sprawy coraz częściej przywiązujemy wagę do spraw materialnych. Przecież rzeczy doczesne przeminą. Ludzie przez całe życie potrafią pracować aby mieć, nie być. Cóż bardziej błędnego? Majątek, pieniądze możemy w jednej chwili stracić. Doświadczenia, nauki, wspomnień nikt nam nie odbierze. Główną teorią oświecenia było stwierdzenie że jest to epoka wyjścia człowieka z niepełnoletności, a niepełnoletność była rozumiana jako nieumiejętność posługiwania się własnym rozumem. Uważam, że wielu z nas ponownie w nią wchodzi . Świat jest piękny, miłość do drugiego człowieka to najpiękniejsze uczucie. Nie bójmy się tworzyć bezinteresownych relacji, nie patrzmy na stan materialny drugiej osoby, starajmy się dostrzec  serce, które jest najpiękniejsze i najważniejsze.

Maria Lusina 

czwartek, 7 stycznia 2016

Feynman (nie) na poważnie - recenzja książki

Zainteresowało Was kiedyś, jak otworzyć zamek szyfrowy Mosler Safe Company? Albo jak wysokie jest wynagrodzenie za sprzedanie swojego patentu państwu i co zrobić, by je otrzymać? Richard Feynman w książce „Pan raczy żartować, panie Feynman!” odpowiada na te i inne pytania w toku opowieści o własnym życiu.