Od wieków wiadomo, że muzyka łączy ludzi i łagodzi obyczaje, jednakże
nie tylko ona. Co roku grupa uczniów naszego Liceum (powszechnie
nazywana „grupą językową”), biorąca udział w wymianie chórów pomiędzy
szkołami ze Słowacji, Słowenii i Polski, ma okazję przekonać się, że nic
tak nie integruje, jak praca nad wspólnym projektem.
W tym roku mieliśmy okazję pracować nad, wydawać by się mogło, prostym
tematem jakim jest sport. Każdy z trzech (międzynarodowych) zespołów
miał przygotować plakat i krótką prezentację wybranych sportowców
pochodzących ze Słowacji, Słowenii lub Polski. Drugą część stanowiło
stworzenie pantomimy przedstawiającej wybraną dyscyplinę sportową. Nasze
starania prezentowaliśmy przed członkami chórów, jednak nie tylko dla
nich, lecz dla wszystkich była to okazja zarówno do nauki jak i chwili
rozrywki. Wspomnienie pantomimicznego przedstawienia koszykówki, boksu,
tenisa, kajakarstwa czy bowlingu z pewnością pozostanie z nami na długo.
Jednakże praca w grupie językowej to nie tylko pisanie i przyklejanie
obrazków na kartce papieru. Jest to czas pokonywania barier, nie tylko
tych językowych. Musimy współpracować, szukać kompromisów i słuchać
siebie nawzajem. Tylko wtedy jesteśmy wstanie stworzyć wspólne dzieło, z
którego wszyscy będziemy dumni. Stanowi to idealny dowód na to, że bez
względu na nasze pochodzenie czy język jakim na co dzień się
posługujemy, jesteśmy częścią grupy. Nie ma między nami różnic, wszyscy
jesteśmy równi i dążymy do wspólnego celu.
Kinga Kaźmierczyk
Blog założony przez redakcję pijarni 2014-2017 w składzie: - Kinga Kaźmierczyk - Julia Król Gabriela Chmielowiec - Bartosz Oleszko-Pyka - Paweł Pytel - Bartłomiej Małczyński - Maria Lusina - Zofia Jach - Barbara Wesely - Angelika Nawalany
poniedziałek, 28 marca 2016
środa, 23 marca 2016
Wspomnienia z rozśpiewanej wymiany cz. 1/2
Zaznaczmy to już na wstępie –
wymiana chórów zwie się tak nie bez powodu: od siedemnastu lat w jednej z –
chciałoby się rzec – członkowskich szkół spotykają się głównie osoby jako
instrumentu używające swych strun głosowych i ich pedagodzy, zwani także chórzystami
i dyrygentami. Poza nimi na szkolnych korytarzach można zobaczyć jeszcze
uczniów (nie wiedzą, co tracą) i nauczycieli goszczącej placówki
oświatowo-wychowawczej, członków grup językowych oraz nauczycieli-opiekunów
(czy to wspomnianych grup, czy też dowodzących całą wyprawą za granicę).
niedziela, 28 lutego 2016
Każdy z nas poszukuje swojej miłości.
Każdy z nas poszukuje swojej miłości. Drugiej połówki, dopełnienia. Uczucia bicia serca przy drugiej osobie, radości, ekscytacji. Idąc przez życie szukamy nowych wrażeń, poznajemy ludzi, darzymy ich sympatią mniej lub więcej. Jednakże przychodzi taki moment kiedy spotykamy tego kogoś, osobę wyróżniającą się z tłumu, wyjątkową, z błyskiem w oku, na który tak długo czekaliśmy. Rodzi się miłość. Uczucie namiętności, troski, piękna. Zakochani chcąc ją "zalegalizować"biorą ślub aby się pojednać. Przygotowania, wieczór panieński, zakup sukni ślubnej. W wirze przygotowań czasami zapominamy po co to wszystko. I w końcu nadchodzi ten uroczysty dzień kiedy mówicie sobie "tak" na dobre i na złe. Na początku układa się dobrze lecz gdy pojawiają się kłopoty zaczynają się komplikacje. Ciągłe kłótnie, smutek, żal, ból, brak porozumienia. Zamiast walczyć z trudnościami jakie się ukazują dajemy im wygrać. Rozwód -to najczęstsze rozwiązanie. Wymieniamy swoje połówki, na nowszy, lepszy model. Dajemy odejść ukochanym osobom ponieważ nie mamy ochoty walczyć. Zapamiętajmy nic w życiu nie przychodzi łatwo, nikt nie mówił, że wszystko zostanie podane na tacy, miłość to poświęcenie, a z kolei poświęcenie to czyny dlatego nie poddawajmy się, walczmy i pielęgnujemy związek jaki stworzyliśmy !
Maria Lusina
Maria Lusina
poniedziałek, 25 stycznia 2016
Wywiad z moim Dziadkiem
-Dzień dobry Dziadziusiu!
-Cześć!
-Dzisiaj chciałbym przeprowadzić z Tobą
wywiad na temat stanu wojennego w Polsce. Więc co to był stan wojenny i kiedy
miał miejsce?
-Generalnie
stan wojenny to taka forma stanu nadzwyczajnego. Polega na tym, że wojsko
przejmuje na pewien czas administrację w państwie. Ten, o którym teraz mówimy
został wprowadzony 13 XII 1981 roku o północy. Zawieszono go pod koniec grudnia
1982, a wreszcie zniesiono w lipcu 1983 roku. Ogłosił go generał Wojciech
Jaruzelski w specjalnym przemówieniu.
-Wiesz może dlaczego został wprowadzony?
-Oficjalnie
władza twierdziła, że pogarsza się sytuacja gospodarcza kraju, ale domyśliliśmy
się że chodzi o zaszkodzenie, a nawet zniszczenie środowiska oporu, czyli NSZZ
Solidarność. Komuniści chcieli utrzymać władzę. Doszły nas także słuchy, że
istniała obawa interwencji ZSRR oraz NRD, czy Czech.
-Bardzo mnie ciekawi jak dowiedziałeś się o
wprowadzeniu stanu wojennego?
-Dowiedziałem
się już z samego rana 13 XII, z radia. Nie wiedziałem jednak co to oznacza i na
czym polega. Podobnie jak nasi sąsiedzi, z którymi o tym rozmawialiśmy, byliśmy
bardzo wystraszeni.
-Co więc wtedy zrobiłeś?
-Tak jak
Ci już powiedziałem na początku nie wiedziałem co powinienem zrobić, jak się
zachować. Z radia dowiedziałem się, że zabronione są zgromadzenia. Świadomy
ryzyka, zdecydowałem się pojechać do pracy, bo jako dyrektor byłem
odpowiedzialny za mój Ośrodek Szkolno-Wychowawczy (w Ostrowcu Świętokrzyskim),
tym bardziej że do mojej szkoły uczęszczały dzieci z miasta, z naszego
internatu oraz zakładów prowadzonych przez siostry zakonne.
-W jakim dokładnie celu tam pojechałeś? Czy
może też wydarzyło się tam coś bardzo szczególnego?
-Pojechałem
sprawdzić czy internat nie został zajęty, np. przez wojsko lub inne służby, czy
wszyscy pracownicy dostali się do ośrodka. Przy wjeździe na ulicę, przy której
była szkoła, zatrzymała mnie milicja. Wystraszyłem się, ale na szczęście
sprawdzili tylko dokumenty, czy rzeczywiście tam pracuję i przepuścili mnie. Na
miejscu sprawdziłem, czy dotarli wszyscy nauczyciele, wychowawcy i personel
pomocniczy. Musiałem też sprawdzić czy w naszym internacie jest odpowiednia
ilość żywności i innych potrzebnych artykułów dla ok. 80 dzieci! Następnie
wezwano mnie do inspektoratu oświaty, gdzie zostali zgromadzeni też inni
dyrektorzy. Poinformowano nas o przyczynach stanu wojennego (oczywiście
oficjalnych), jak ma wyglądać działalność szkół (dotychczas zamknięte). Nadal
nie wiedzieliśmy jednak jak długo on potrwa i czy są jakieś zagrożenia dla
Polski i ludności cywilnej. Później dowiedzieliśmy się, że kilka osób zostało
zatrzymanych przez milicję i internowanych.
-Czy byli to jacyś z twoich ludzi?
-Na
szczęście nie.
-Chciałbym się jeszcze zapytać jaka była
reakcja innych, głównie twojej najbliższej rodziny w momencie ogłoszenia stanu
wojennego?
-Moje
córki, które były wtedy małe, rano zdziwiły się, że nie ma nic w telewizji,
tylko „śnieży”. Kiedy wróciłem z pracy rozmawialiśmy co teraz będzie, dlaczego
władze nie mogły zastosować innych środków. Szybko dotarła do nas informacja,
że jednym z internowanych był nasz znajomy, kolega z pracy Twojej babci. Był on
zatrzymany za działalność opozycyjną. Wystraszyło to nas, czy nie będzie
kolejnych represji?
-Jak zareagowali twoi podopieczni?
-Też byli
wystraszeni. Musieli przebywać na terenie placówki. Nie wolno im było wychodzić
samodzielnie do miasta, czy sklepu.
-Jak się czuliście, gdy stan się skończył?
-Odczuliśmy
wielką ulgę, że mogliśmy już wrócić do normalnego funkcjonowania.
-Dzięki za poświęcony mi czas. Wiele się
dowiedziałem.
-Proszę
bardzo.
Krzysztof Hernik
klasa 1b
klasa 1b
sobota, 9 stycznia 2016
Niepielęgnowany więdnie.
Kwiat to żywy organizm. Potrzebuje pewnych czynników takich jak: dostęp światła, odpowiednia temperatura aby prawidłowo się rozwijać. Niepielęgnowany więdnie. Tak samo jest z ludzkimi relacjami. Poświęcenie, pomoc,wsparcie to najważniejsze warunki jakich potrzebujemy aby stworzyć udaną znajomość. Jednakże w obecnych czasach stworzenie bezinteresownej przyjaźni graniczy z cudem. Pojawiła się moda na wywyższanie się,chwalenie. Koleżanki z pracy kupują coraz to lepsze ubrania aby w ten sposób pokazać „Ja tutaj rządzę”. Zazdrość. To ona prowokuje ludzi do złych czynów. Nie zdając sobie sprawy coraz częściej przywiązujemy wagę do spraw materialnych. Przecież rzeczy doczesne przeminą. Ludzie przez całe życie potrafią pracować aby mieć, nie być. Cóż bardziej błędnego? Majątek, pieniądze możemy w jednej chwili stracić. Doświadczenia, nauki, wspomnień nikt nam nie odbierze. Główną teorią oświecenia było stwierdzenie że jest to epoka wyjścia człowieka z niepełnoletności, a niepełnoletność była rozumiana jako nieumiejętność posługiwania się własnym rozumem. Uważam, że wielu z nas ponownie w nią wchodzi . Świat jest piękny, miłość do drugiego człowieka to najpiękniejsze uczucie. Nie bójmy się tworzyć bezinteresownych relacji, nie patrzmy na stan materialny drugiej osoby, starajmy się dostrzec serce, które jest najpiękniejsze i najważniejsze.
Maria Lusina
czwartek, 7 stycznia 2016
Feynman (nie) na poważnie - recenzja książki
Zainteresowało Was kiedyś, jak otworzyć zamek szyfrowy
Mosler Safe Company? Albo jak wysokie jest wynagrodzenie za sprzedanie swojego
patentu państwu i co zrobić, by je otrzymać? Richard Feynman w książce „Pan
raczy żartować, panie Feynman!” odpowiada na te i inne pytania w toku opowieści
o własnym życiu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)