„Legion samobójców” - film, na
który każdy szanujący się fan komiksów DC czekał z
utęsknieniem. Do tej pory firma prezentowała raczej średni poziom
jeżeli chodzi o filmy na wielkim ekranie, a ta produkcja miała być
przełamaniem ich przykrej passy.
Blog założony przez redakcję pijarni 2014-2017 w składzie: - Kinga Kaźmierczyk - Julia Król Gabriela Chmielowiec - Bartosz Oleszko-Pyka - Paweł Pytel - Bartłomiej Małczyński - Maria Lusina - Zofia Jach - Barbara Wesely - Angelika Nawalany
niedziela, 2 października 2016
niedziela, 25 września 2016
Jak Bóg da - recenzja
Włochy, słoneczna stolica. Zamożna rodzina: pan domu jest
znanym oraz cenionym, choć nieprzyjemnym i złośliwym kardiochirurgiem; jego
małżonka zajmowała się wychowaniem dzieci, obecnie spędza czas na adoptowaniu
kolejnych dzieci z Afryki. Córka, która wyszła za mąż, ale – ponieważ nie umie
gotować – codziennie przychodzi na obiad i syn, mieszkający z rodzicami.
To właśnie Andrea zburzy spokój rodziny, pewnego dnia
oznajmiając, że chciałby coś wyznać. Ojciec, ateista brzydzący się
dyskryminacją, jest przekonany że jego syn jest homoseksualistą – a on sam
będzie mógł udowodnić swoją otwartość i tolerancyjność. Życie jednak płata mu
figla: Andrea chce zostać księdzem. Głowa rodu za wszystko obwinia
charyzmatycznego księdza Pietro i zamierza udowodnić mu przestępstwo. Jego
działania doprowadzą do zmian w myśleniu całej rodziny.
Komedia traktująca o sprawach ważnych i ważniejszych? Film „Jak Bóg da” pokazuje, że
taki zamysł może się udać. To ciepła i pełna humoru opowieść o przekraczaniu
granic ustanowionych przez siebie i nauce patrzenia z innej perspektywy.
Podpowiada nam także, że człowiek stworzony jest do działania – musi czuć, że
ma cel w życiu.
Serdecznie zachęcam do obejrzenia tego filmu – jest tego
wart; gra aktorska, świetne i błyskotliwe dialogi oraz dobrana sceneria i
muzyka na długo zostają w pamięci.
Tytuł oryginalny: Se Dio
vuole
Reżyser: Edoardo Falcone Występują: Alessandro Gassman, Edoardo Pesce, Ilaria Spada Kraj produkcji: Włochy
Premiera w Polsce: 26.08.2016
|
|
Premiera na świecie: 09.04.2015
|
Czas trwania: 87 min.
Zuzanna Ruszar
sobota, 17 września 2016
Pierniki i nie tylko
- czyli jak się bawią (uczą) najlepsi uczniowie
Wyjazdy naukowe to swego rodzaju nagroda dla najlepszych
uczniów naszej szkoły – choć w pewnym sensie smutne jest, że tylko 25 osób
zdobyło w ubiegłym roku szkolnym średnią 5,0 lub wyższą. Obóz naukowy – nieco
inaczej niż na przykład rok temu – odbył się na początku roku szkolnego, w
dniach 5-9 września 2016, w pięknym mieście Mikołaja Kopernika. Wspaniała kadra
profesorska, czyli zawsze obecni prof. Marta Grębosz oraz prof. Przemysław
Rojek, powiększyła swój skład o o. Mateusza Pindelskiego.
niedziela, 11 września 2016
Chór podbija Warszawę!
Jak co roku, we wrześniu w Warszawie szkolna delegacja
(nauczyciele, uczniowie oraz sztandar szkoły) brała udział w uroczystej
inauguracji nowego roku szkolnego w Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki
Młodzieży na Siekierkach. Po raz pierwszy jednak do współpracy – czyli oprawy
muzycznej Eucharystii – zaproszono nasz chór szkolny, śpiewający pod batutą prof.
Ryszarda Źróbka.
Wyjechaliśmy – razem z absolwentami oraz prof. Andrzejem
Pracuchem, opiekunem tej wyprawy – w sobotę przed południem. Był to dzień
przeznaczony na pobieżne choćby zadomowienie się oraz zwiedzenie stolicy
(ograniczyliśmy się do okolic Krakowskiego Przedmieścia, choć kilka osób miało
okazję posłuchać w ramach Narodowego Czytania powieści Henryka Sienkiewicza „Quo
Vadis” w Ogrodzie Saskim), a także na próbę.
W niedzielę już po śniadaniu wyruszyliśmy na Siekierki,
gdzie w pijarskiej szkole uczestniczyliśmy w rozpoczęciu XIII Forum Edukacyjnego dla
nauczycieli, a także po raz ostatni powtórzyliśmy repertuar. Dzięki wspaniałej akustyce Sanktuarium nasz niewielki
trzynastoosobowy chór było bardzo dobrze słychać. Warto dodać, że Eucharystię
koncelebrowało wielu ojców pijarów z całej Polski – w tym o. Prowincjał Józef
Matras – a przez cały czas jej trwania delegacje szkół pełniły wartę przy
sztandarach.
Nasi zaufani informatorzy twierdzą, że tym występem chór
odniósł pełen sukces. Życzymy starym i nowym członkom udanego sezonu i wielu
niezapomnianych wrażeń – ten rok będzie obfitował w Wasze występy!
Zuzanna Ruszar
P.S. Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć na stronie Szkoły.
czwartek, 1 września 2016
Spotkajmy się w LOZP
Pierwszy września od lat przypomina nam o obowiązkach szkolnych. Jak co roku, tak i dziś zgromadziliśmy się w holu naszej szkoły, by przywitać nauczycieli, kolegów i koleżanki, a przede wszystkim serdecznie powitać nowych uczniów.
W imieniu redakcji życzę wszystkim Czytelnikom wielu radości, ale i owocnej nauki; kolegom maturzystom rozwagi w podejmowaniu ważnych wyborów, kolegom pierwszoklasistom - by lata spędzone w naszych murach zostały zapamiętane jako te pełne przyjaźni i pogłębiania ważnych wartości. Z kolei myśląc o drugoklasistach, mamy nadzieję, że najbliższe miesiące przybliżą ich do wyboru drogi życia bądź upewnią w postanowieniach, jakie do tej pory poczynili.
Niech nadchodzący rok szkolny obfituje w doświadczenia i radość, a także pomoże nam się doskonalić.
W imieniu redakcji życzę wszystkim Czytelnikom wielu radości, ale i owocnej nauki; kolegom maturzystom rozwagi w podejmowaniu ważnych wyborów, kolegom pierwszoklasistom - by lata spędzone w naszych murach zostały zapamiętane jako te pełne przyjaźni i pogłębiania ważnych wartości. Z kolei myśląc o drugoklasistach, mamy nadzieję, że najbliższe miesiące przybliżą ich do wyboru drogi życia bądź upewnią w postanowieniach, jakie do tej pory poczynili.
Niech nadchodzący rok szkolny obfituje w doświadczenia i radość, a także pomoże nam się doskonalić.
Zuzanna Ruszar
sobota, 25 czerwca 2016
Koniec i początek
Kończy się kolejny rok szkolny,
zaczynamy wakacje. Warto pomyśleć o tym, co było – wszystkie nasze sukcesy i
porażki są przecież lekcją życia i jako takie zapewne będą zapamiętane.
Dwumiesięczna przerwa to także czas na to, by się zrelaksować, wypocząć i
zastanowić, co dalej – część z nas w najbliższych miesiącach będzie podejmowała
ważne decyzje. Ale nie zadręczajmy się, jeśli jeszcze nie znamy odpowiedzi na
zadane samym sobie pytania – minie odpowiednia ilość czasu i wszystko będzie
jasne.
W imieniu całej redakcji życzę
wszystkim Czytelnikom spokojnych i wspaniale przeżytych wakacji, a tym, którzy
rozpoczynają nowy etap życia – nabrania sił przed startem w nieznane.
Zuzanna
Ruszar
poniedziałek, 30 maja 2016
Gry video to sztuka
Na świecie toczy się obecnie
zażarta dyskusja, czy gry komputerowe można nazwać sztuką. Przeciwnicy tej tezy
twierdzą, że gry są popularną zabawką i nie ma w nich ani krzty głębi i piękna
niezbędnych, by nazwać daną rzecz dziełem sztuki.
Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie wypowiedź
legendarnego krytyka filmowego, nieżyjącego już Rogera Eberta, który kilka lat
temu powiedział, że według niego gry nigdy nie staną się dziełami sztuki oraz
że stanowią medium gorsze niż sztuka. Jako powód podał fakt, iż w grach to
gracz ma często istotny wpływ na rozwój fabuły i czasami na zakończenie danej
produkcji, co w oczywisty sposób kłóci się z naturą innych mediów, takich jak
choćby teatr lub literatura.
Według mnie nie jest to cecha negatywna,
ale bardzo ważna zaleta, wyróżniająca gry wśród innych form sztuki – napisałem
sztuki, gdyż według mnie gry jako medium należą do tego szlachetnego grona.
Interaktywna forma rozrywki jaką zapewniają gry jest dużo bardziej angażująca,
niż każde inne dostępne medium, gdyż to gracz ma realną możliwość ingerencji w
wykreowany przez twórców świat – dzięki temu znacznie łatwiej zagłębić się w
atmosferę i nastrój danej produkcji, niż chociażby w przypadku książek.
Wiele osób uważa, iż gry nie mają prawa stać się dziełami
sztuki, gdyż nie niosą ze sobą żadnych wartości moralnych, ani w żaden sposób
nie ubogacają wnętrza człowieka, a zapewniają tylko pustą rozrywkę w postaci
zabijania jak największej liczby wrogów widocznych na ekranie. Jest to
absolutna nieprawda, wynikająca z braku wiedzy. To prawda, że gry w
zdecydowanej większości służą przede wszystkim rozrywce, jednakże należy
spojrzeć na to zagadnienie z odpowiedniego punktu widzenia. Przeciętny film
trwa około dwóch godzin, natomiast przeciętna gra – około 30 godzin i mam tutaj
na myśli produkcje o zamkniętej budowie – tzn. bez możliwości swobodnego
poruszania się po świecie gry oraz bez uwzględniania misji pobocznych. Prawdziwie
gigantyczne tytuły, które umożliwiają graczom swobodne poruszanie się po całej
mapie oraz pełne dodatkowych zadań wymagają od graczy o wiele większej ilości
czasu na ukończenie takiego dzieła – dla przykładu kompletne ukończenie gry Wiedźmin
3: Dziki Gon (z wykonaniem wszystkich zadań pobocznych) zajmuje ponad 200
godzin! Żeby przyciągnąć potencjalnego odbiorcę do ekranu na tak długo, twórcy
oprócz interesującej fabuły, czy dobrej grafiki muszą też zadbać, by gra była
po prostu ciekawa i przyjemnie się w nią grało.
Dlaczego filmy sensacyjne pokroju Szybkich i wściekłych
biją na całym świecie rekordy popularności, zamiast dajmy na to filmów
dokumentalnych? Właśnie przez akcję – zarówno film, teatr, czy książka, jak i
gry video są ukierunkowane na dostarczanie odbiorcom rozrywki. I tak jak w
przypadku kinematografii, nie każdy film musi być filmem akcji, tak nie każda
gra jest prostą rozrywką dla mas. Przykładem może być The last of Us, dzieło
będące piękną opowieścią o wzajemnych relacjach pomiędzy małą dziewczynką, a
opiekującym się nią mężczyzną i ich walce o przetrwanie w zniszczonym przez
tajemniczą chorobę świecie, lub też wspomniany wyżej Wiedźmin 3: Dziki Gon,
gdzie w jednej z misji bierzemy udział w weselu na podstawie dramatu Stanisława
Wyspiańskiego. To tylko dwa przykłady w dużo większej bibliotece gier, które
spokojnie mogłyby pretendować do miana dzieł sztuki, czy to za sprawą
wspaniałej linii fabularnej, czy też pięknej szaty graficznej.
Tak naprawdę jedynym powodem, dla którego gry są powszechnie
uważane za zło konieczne jest brak zrozumienia oraz najmniejszych chęci, by
choć spróbować przekonać się na własnej skórze, że zasługują one na miano
sztuki. Niestety prawdą jest, że gry jako medium interaktywne, są dużo bardziej
atrakcyjne, zwłaszcza dla dzieci i młodzieży, przez co często zaniedbują one
inne ważne aspekty życia, jak np. czytanie książek, lub nauka, a nawet
uzależniają się od tej formy spędzania wolnego czasu. Dlatego też nierzadko
można spotkać się z krzywdzącą opinią, że gry, oprócz braku pożytku
doprowadzają do poważnych uzależnień. Jest to po części prawda – gry
uzależniają, jednakże tylko, gdy osoba grająca, lub jej otoczenie na to
pozwoli. Jeżeli rodzice będą pozwalać dziecku na granie na komputerze
codziennie przez kilka godzin, to niech nie dziwią się, że po jakimś czasie nie
będzie można go od komputera oderwać. We wszystkim trzeba znać umiar – w graniu
także. Mam nadzieję, że opinia ludzi na temat gier się zmieni, oraz po cichu
liczę, że za kilka lub kilkanaście lat na lekcjach wiedzy o kulturze uczniowie
będą uczyć się także o tej formie sztuki jaką są gry video.
Andrzej Ciepły
Subskrybuj:
Posty (Atom)